In ABSOLUTELY NOTHING one immediately perceives a contrast. The contrast of a steel black structure, built by simple means, emphasising the austerity, while at the same time creating something natural, objectively pretty, aesthetically pleasing, not only visually but also mentally attractive. At first one notices the mechanical oppressiveness, forcing the gentle movement of the matter while the engines are running at the same time. The movement is triggered by a wave, which is inevitably associated with the movement of water at sea, but there is something more to it. The emergence of something organically ephemeral and elusive, but still a movement that is infinite, although the geometry of the rippling material is constantly changing.
One notices the paradox of the objective beauty of soft, biological movement induced by an artificial mechanism created for it. After a while, the oppressive mechanism causing the movement of the rippling tissue paper becomes secondary. As one succumbs to the hypnotic situation, the changeability of the shape and the repetitive sound of the motors at work is contemplative and mesmerising. The industriality of the object, the construction and mechanics subjugated to the subtlety of the movement. This is the moment when the provocative name of this object begins to reach consciousness. “Absolutely Nothing”, this is the state that can be experienced when looking towards the sea, when one feels the emptiness, the absence of thought, existing only here and now, when only the senses are at work.

W ABSOLUTELY NOTHING od razu dostrzega się kontrast. Kontrast stalowej czarnej konstrukcji, zbudowanej prostymi sposobami, podkreślającej surowość środków, a zarazem tworzy coś naturalnego, obiektywnie ładnego, estetycznego nie tylko wizualnie ale też mentalnie. W pierwszej chwili dostrzega się mechaniczną opresyjność, wymuszenie łagodnego ruchu za pomocą symultanicznej pracy silników. Ruch wyzwala fala, która nieuchronnie kojarzy się z ruchem wody na morzu, ale jest czymś więcej. Zaistnienie czegoś organicznie ulotnego i nieuchwytnego, ale wciąż ruchu nieskończonego, choć geometria falującego materiału nieustannie się zmienia.
Zauważa się paradoks obiektywnej urody miękkiego, biologicznego ruchu wywołanego przez sztuczny mechanizm do tego stworzony. Po chwili opresyjny mechanizmu wywołujący ruch falującej bibuły staje się drugorzędny. W miarę poddania się hipnotycznej sytuacji zmienność kształtu oraz repetytywny dźwięk pracy silników jest kontemplacyjny. Industrialność obiektu, konstrukcja i mechanika podporządkowała się subtelności ruchu. To jest moment kiedy zaczyna docierać do świadomości prowokacyjna nazwa tego obiektu. „Absolutely Nothing”, to jest właśnie ten stan, którego można doświadczyć patrząc w stronę morza, kiedy odczuwa się pustkę, brak myśli, istnieje tylko tu i teraz, kiedy pracują jedynie zmysły.


The different approach to the themes of perception was intended to focus more on the internal analysis of humanism in relation to the spirituality it contained, and not on purely optical activities.
By selecting and focusing on those, for me, the most important and universal topics, looking for simplicity. By instinctively analyzing the combination of idealism and minimalism, I look for hidden meanings that emerge contemplatively, naturally with time. I am interested in basic phenomena occurring in nature, such as; the flow of energy, the determined and incessant processuality of matter, the confrontation of the bodily reality with the meta area, everything that influences the constant changes we face. Reflecting on physical concepts is the basis for understanding your surroundings, place, identity and nature.
The title IMPLOSION 2.0 is, in other words, absorbing and filtering everyday life, taming it despite the fact that questions are always dominant or the lack of clarity, which is reflected in the creative process immersed in intuition and understanding.
The white column is constantly spinning, dragging a piece of felt while collecting dirt from the floor. Objects materialize accumulated emotions.
I have the feeling that the opposite is true, that I am created by my creativity.

Mateusz Dąbrowski
Duza Scena UAP gallery
Wodna street 24, Poznań
curators: Paweł Fileger and Jakub Malinowski
opening: February 18, 22 at 7:00 p.m.


ORION, Nanazenit artgallery 07.11.2019
curator: Michał Kołodyński

Mateusz Dąbrowski, currently a printmaker, started feeling quite early that wearing the hat of only one field would be too tight for his head.
But, saying that he is a multidisciplinary artist doesn’t really mean anything. The notions of revolt, avant-garde and humility are closely related
to his journeys in the world of art. He treats art disciplines as entities that exist within the cosmos that is the art itself. Hence all the mechanisms:
something’s spinning, something’s blinking, and here something’s humming. These are machines capable of taking us to other dimensions.
Does Mateusz have a map of the places he’s taking us to? A timeless alchemy lab researching artificial matter, an art workshop. Uniformity
and chaos. And this constant surprise: what kind of vehicle will we see this time and where will it take us?
We get an unlimited pass to the research centre, we can follow the experiments and their results, both fantastically diverse and coherent at the same time.

When navigating through the areas of Mateusz Dąbrowski’s artistic practice, after some time we experience a déjà vu. The similarities between works,
especially within cycles, assure us that we are somehow at the point of departure, while in reality, an additional layer was placed over our perception,
which has deepened and enriched the way we look at the world. Prints, paintings, sculptures, videos, philosophy, music – these are only tools used
by the artist to build his oeuvre. This oeuvre is composed of cycles, series that create the rhythm, breath, a spatiotemporal inhalation and exhalation,
tuning in the viewer and participant (who isn’t just an ordinary viewer anymore) to the frequency and pulse that runs through the artistic practice
of Mateusz Dąbrowski. We get to participate in a world where Mateusz Dąbrowski’s works are constantly figuring out the principles, and at the same time,
they are creating rules that go far beyond aesthetics and craftsmanship. His art is a constant dialogue between the question and the answer, an analysis,
and in this particular test, surprising us with how pleasantly it goes, we can learn about absolutely amazing things. They reveal freshly manufactured,
brand new recipes. We are starting to notice another spatiotemporal sense. This search for sense is like an obsession, superhuman determination,
which makes us think that perhaps it’s not the artist who chose this path, but rather that the path chose the artist. It’s no longer just visual arts, crafts,
but rather some kind of a cosmic, metaphysical direction. In spite of quite distant forms of action such as reliefs, kinetic sculptures, prints or paintings,
there is a common thread, a ray, a structure to this search. We can see an extraordinary fascination with the material, from printing ink to Styrofoam,
from felt to light – and who knows what else. Even Mateusz wouldn’t be able to tell.
We encounter a never-ending stream of suggestions and doubts, questions and answers, contexts and analyses. We roam around the fabric
of the artist’s practice, speeding over the smooth parts and manoeuvring in the folds.
We follow the seams. Suddenly, we slip between layers.

Mateusz Dąbrowski, oficjalnie grafik, dość szybko poczuł, że kapelusz jednej dyscypliny jest dla niego diabelnie przyciasny. Powiedzieć, że jest artystą
multidyscyplinarnym, to nic nie powiedzieć. Rewolta, awangarda i pokora to pojęcia ściśle towarzyszące jego podróżom w przestrzeni sztuki.
Dla niego dyscypliny sztuki istnieją w kosmosie, który sam jest sztuką. Stąd te wszystkie mechanizmy: coś się kręci, coś błyska, a tu buczy.
To takie maszyny, które nas przenoszą w inne wymiary. Czy Matusz ma mapę miejsc, w które nas wysyła? Wyjęte z czasu alchemiczne laboratorium
materii sztucznej, pracownia sztuki. Jednorodność i chaos. I to nieustające zaskoczenie, co za wehikuł zobaczymy i dokąd nas tym razem przeniesie.
Otrzymujemy nielimitowaną przepustkę do ośrodka badawczego, możemy prześledzić eksperymenty i ich wyniki, które są tak fantastycznie różnorodne, jak i spójne.

Płynąc przez obszary twórczości Mateusza Dąbrowskiego po pewnym czasie przeżywamy swoiste déjà vu. Podobieństwo prac, szczególnie w cyklach,
powoduje pewność, że jesteśmy jakby w punkcie wyjścia, kiedy w rzeczywistości na nasze postrzeganie została nałożona kolejna warstwa laserunku,
który pogłębił i wzbogacił postrzegania świata. Grafika, malarstwo, rzeźba, film, filozofia, muzyka – to tylko narzędzia, którymi artysta buduje swoje dzieło.
Dzieło składające się z cykli, serii, tworzących rytm, oddech, czasoprzestrzenny wdech i wydech. Dostrajający obserwatora i uczestnika (który przestał być
już zwykłym widzem) do częstotliwości, pulsu, przenikającego twórczość Mateusza Dąbrowskiego. Uczestniczymy w świecie, w którym prace Dąbrowskiego
stale rozpracowują reguły, jednocześnie tworząc zasady daleko wykraczające poza estetykę i rzemiosło. Jego twórczość to ciągły dialog między postawionym
pytaniem a odpowiedzią, analiza, a w tym osobliwym teście zaskakującym swoim bardzo przyjemnym przebiegiem, dowiadujemy się o rzeczach absolutnie niebywałych.
Ujawniają one świeże, prosto z fabryki receptury. Zaczynamy dostrzegać inny czasoprzestrzenny sens. To poszukiwanie sensu jest jak obsesja, nadludzka determinacja,
co skłania nas do myśli, że to nie artysta wybrał tę drogę – to droga wybrała jego. To już nie plastyka, rzemiosło, a jakiś kosmiczny, metafizyczny kierunek.
Pomimo dość odległych formalnie działań takich jak relief, rzeźba kinetyczna, grafika, malarstwo, wspólna jest nić, promień, struktura poszukiwania.
Jest tu olbrzymia fascynacja tworzywem, od tuszu drukarskiego – po styropian, od filcu – po światło – i nie wiemy co jeszcze. Zapewne wiedzy tej nie posiada
nawet Mateusz. Natrafiamy na nieustający strumień sugestii i wątpliwości, pytań i odpowiedzi, kontekstów i analiz. Poruszamy się po tkaninie twórczości artysty,
mknąc po partiach gładkich i lawirując w zagnieceniach. Jesteśmy prowadzeni szwem. Nagle trafiamy między warstwy. Jednak daleko pracom Mateusza Dąbrowskiego
do monologu. Nawet do rozmowy. Dzieła razem z nami uczestniczą w patrzeniu na, wgłąb siebie i przez siebie.



Mateusz Dąbrowski continues his search related to the movement
and technology, initiated in 2018 at the exhibition Caterpillar
at the Zachęta Project Room. The starting point for the artist
is the reflection on the nature of technology, in which he tries
to go beyond thinking in the nature-culture oppositions, Dąbrowski
looks for universal common features. In Salon Akademii he focuses
on the meaning of the very term of incarnation and embodiment,
analyses the possibilities of putting the idea before matter.
The most important means of presenting these concepts are two
physical phenomena – light and motion. For Dąbrowski, an object
is the embodiment of an idea, but the visual form will always in a way
remain a simplification. Dąbrowski divides the gallery space into
zones. In the first of them, there are irregular objects with a crystal
structure. Synthetic materials and a form referring to nature make
the object unobvious. Vertical forms move in a mechanical way, like
a cogwheel, but theyare not without small suspensions and delays.
So, the artist points out that the monotonous rhythm refers to the
dynamics seen in nature. Objects also make the viewer to interact
with motion, to take the right pose to pass them or passively observe
them from a safe distance. They also form a kind of obstacle ahead
of the next zone where the light installation Timeline is located.
Lightboxes shine in a variable and rapidly changing rhythm. The author
says: “There is no fixed point, […] there is a new relationship between
the elements. It is impossible to actualize the idea in it. This object
cannot be embodied. I am interested in the fragmentary nature and
the failing thoughts of something in interpreting something. Also
what is elusive, devoid of real forms.” As viewers, we see dynamic
systems, but due to the physical barrier, they become even more
obscure to us.

Julia Harasimowicz
1–8.03.2019, Galeria Salon Akademii

Mateusz Dąbrowski kontynuuje swoje poszukiwania związane
z ruchem i techniką, zainicjowane w 2018 roku na wystawie Caterpillar
w Miejscu Projektów Zachęty. Punktem wyjścia dla artysty
jest refleksja nad naturą technologii, w której próbuje wyjść poza
myślenie w opozycjach natura–kultura, Dąbrowski szuka uniwersalnych
cech wspólnych. W Salonie Akademii skupia się na znaczeniu
samego terminu wcielenia i ucieleśnienia, analizuje możliwości
przełożenia nad materię idei. Najważniejszymi środkami przedstawienia
tych koncepcji są dwa zjawiska fizyczne – światło i ruch.
Obiekt dla Dąbrowskiego jest ucieleśnieniem idei, jednak zawsze
na swój sposób forma wizualna pozostanie jej uproszczeniem.

1 Andrew D. Wilson, Sabrina Golonka, Ucieleśnienie poznania to nie to, co
myślisz, przeł. Monika Włudzik, Przemysław Nowakowski, „Avant” 2014, vol. 1, nr 1, s. 22.

Dąbrowski dzieli przestrzeń galerii na strefy. W pierwszej z nich
znajdują się nieregularne obiekty o strukturze kryształu, przypominające
nieco odprysk z ruchomej formy Caterpillar. Syntetyczne materiały
i nawiązująca do natury forma sprawiają, że obiekt ma nieoczywisty
status. Wertykalne formy poruszają się w sposób mechaniczny,
jak koło zębate, ale niewolne są od drobnych zawieszeń i opóźnień.
Artysta wskazuje jednak, że monotonny rytm odnosi się do dynamiki
dostrzeganej w naturze. Obiekty wymuszają także interakcję z ruchem
widza, który musi przybrać odpowiednią pozę, aby wyminąć je
lub biernie obserwować z bezpiecznej odległości. Tworzą również
formę przeszkody przed kolejną sferą, w której znajduje się świetlna
instalacja Timeline. Lightboxy świecą w różnym i szybko zmieniającym
się rytmie. Autor mówi: „nie ma punktu stałego, […] zachodzi coraz
to nowa relacja pomiędzy elementami. Nie da się w niej konkretu
idei urzeczywistnić. Nie da się tego obiektu ucieleśnić. Interesuje
mnie fragmentaryczność i niezatrzymujące się myśli o czymś, w interpretowaniu
czegoś. Także to, co jest nieuchwytne, pozbawione form
rzeczywistych”. Jako widzowie dostrzegamy dynamiczne układy, ale
za sprawą fizycznej bariery stają się dla nas jeszcze mniej uchwytne.

Julia Harasimowicz
1–8.03.2019, Galeria Salon Akademii


CATERPILLAR is an allegory of the movement of bodies, the rhythm of nature, organisms and evolutionism. In its assumption, it refers to the determinism of continuous change, the struggle for the survival of every matter.
CATERPILLAR is a part of a process of events, which continues endlessly. It is a form of a bizarre mechanism, a great clock, where time and space are a relative unity. The elements rotating at different speeds do not allow the viewer to identify and observe any regular layout. The form seems to be an incidental, a magnetised body attracting dozens of crushed, angular objects, like clusters of unspecified minerals set in circular motion.
Zachęta Project Room Gallery, Warsaw, Poland, 26.05 – 22.07.2018
CATERPILLAR Material: styrofoam, steel, pleksiglas; Dimension: 670 x 280 x 280 cm; Date: 2018

Magda Kardasz
Sculptures came alive, prints sprang out of the
For years my work has been connected with the problem of perception, or more precisely
with its limitations, visual manipulation. It concerns phenomena that we do not notice, do not
understand, but which exist and have an impact on man and reality.
Mateusz Dąbrowski The favorite creative form used by Mateusz Dąbrowski is the translation of
observations and feelings into abstract forms. In his latest project, CATERPILLAR, presented in the
Zachęta Project Room (MPZ), the artist continues to explore the motifs, at the same time expanding
the borders of the meaning of sculpture and printmaking – his favorite visual techniques. The
CANAPONE sculpture presented in the gallery basement has the form of a large metal spring-
generator set into vibration by infrasounds. They imitate waves we normally do not register, even
though they have a huge influence on our mood or even on the way our bodies work. Only after
a moment of looking at the object does the viewer notice the vibration of the metal rings, which build
up gradually. The sculpture, seemingly still, takes on features of a living organism. The box carrying
the sculpture, wadded with gray, fluffy felt similar to fur, increases the impression that you are
dealing with a biological object. Close to the piece of art described above, the artist affixed prints cut
out in foil to the wall. The black shapes look like living organisms, cells seen through the microscope,
ghosts from a cartoon or Oriental calligraphy. Similar abstract forms, inspired by photographs,
including traces of various objects, were hitherto printed by Dąbrowski on small sheets of paper.
At the MPZ exhibition, the artist plays with size, enlarges the objects to enormous scale, building
an unusual relation between the graphic sign and architecture. This simple measure effectively
changes the perception of the lower rooms of the gallery. With the CATERPILLAR sculpture
installation, created specifically for the Zachęta Project Room, the artist deepens his interest
in problems from the border of art, philosophy and science. He experiments with a material that is
new to him – Styrofoam. The first thing noticed by the viewer is a white, large, angular lump, which
seems to float above the gallery floor. The object is similar to a huge caterpillar, a fragment of an
iceberg drifting on water, a cloud or a mechanism of unknown purpose. The industrial-like
impression is strengthened by the gallery interiors – the author uncovered the old radiators and
pipes that had been discreetly hidden behind white curtains during other exhibitions. Further
contemplation allows the viewer to notice that the horizontal shape is movable – its components
rotate about their axes, to different rhythms and in various directions. The sculpture has no single,
final shape. It metaphorically refers to the relativity and subjectivity of time and movement. The
importance to Mateusz Dąbrowski of acting on the verge of art, nature/corporeality and science/
technology is seen in the title given to the installation and to the exhibition as a whole. CATERPILLAR
is not only the name of an animal species, but also a globally famous provider of mining and building
machinery. Dąbrowski says about his kinetic, interactive sculpture: “The project is to be an allegory
of the movement of celestial bodies, a representation of the rhythm of nature, of living organisms
with various heartbeats and breathing patterns or different biochemical reaction times.” Evidently,
the artist sees multiple possible readings of his art. We might call the CATERPILLLAR exhibition the
praise of the constant change in time, an attempt to grasp the ongoing evolution of the world.

Text published in the folder of the exhibition
Mateusz Dąbrowski CATERPILLAR
Zachęta Project Room – Zachęta National Gallery
of Art

Magda Kardasz
Rzeźby ożyły, grafiki wyszły z ram
Moja praca od lat związana jest przede wszystkim z tematem percepcji, a właściwie z jej
ograniczeniami, manipulacją wizualną. Dotyczy zjawisk, których nie zauważamy, których nie
rozumiemy, a które istnieją i mają wpływ na człowieka i rzeczywistość.
Mateusz Dąbrowski

Ulubioną metodą twórczą Mateusza Dąbrowskiego jest przekładanie obserwacji i wrażeń na
formy abstrakcyjne. W swoim najnowszym projekcie CATERPILLAR, prezentowanym w Miejscu
Projektów Zachęty, artysta kontynuuje te wątki, poszerzając jednocześnie granice pojęcia
rzeźby i grafiki – swoich ulubionych technik wizualnych. Rzeźba CANAPONE, prezentowana
w podziemiach galerii, ma formę dużej metalowej sprężyny-generatora, wprawianej w drgania
przez infradźwięki. Imitują one fale, których zazwyczaj nie rejestrujemy, choć mają one
duży wpływ na nasze samopoczucie czy nawet funkcjonowanie organizmu. Dopiero po chwili
obserwacji obiektu widz zaczyna dostrzegać drgania metalowych okręgów, które się wzmagają.
Pozornie statyczna rzeźba nabiera cech żywego organizmu. Obite włochatym, przypominającym
sierść szarym filcem pudło, na którym ustawiona jest rzeźba, wzmacnia wrażenie
biologiczności obiektu. W pobliżu opisanej pracy artysta umieścił na ścianie grafiki wycięte z folii.
Czarne kształty przypominają żywe organizmy, komórki obserwowane pod mikroskopem, duszki
z kreskówki czy dalekowschodnią kaligrafię. Podobne, inspirowane fotografiami abstrakcyjne formy,
zawierające ślady przedmiotów, Dąbrowski odbijał dotychczas na papierze niewielkich rozmiarów.
W MPZ bawi się skalą, powiększa kształty do ogromnych rozmiarów, budując niezwykłą relację
graficznego znaku i architektury. Ten prosty zabieg skutecznie zmienia percepcję dolnych sal galerii.
W stworzonej z myślą o przestrzeni Miejsca Projektów Zachęty instalacji rzeźbiarskiej zatytułowanej
CATERPILLAR artysta pogłębia swoje zainteresowania z pogranicza sztuki, filozofii i nauki.
Eksperymentuje z nowym dla siebie materiałem – styropianem. Widz zobaczy najpierw białą
kanciastą bryłę dużych rozmiarów, wydającą się unosić nad podłogą galerii. Obiekt przypomina
ogromną gąsienicę, fragment góry lodowej dryfujący po wodzie, obłok bądź mechanizm
o nieznanym przeznaczeniu. Wrażenie industrialności wzmacnia widok wnętrza galerii – autor
odsłonił stare kaloryfery i rury, na potrzeby innych ekspozycji skrzętnie ukrywane za białymi
ścianami-zasłonami. Dłuższa kontemplacja pozwala dostrzec, że poziomy kształt jest ruchomy –
jego poszczególne człony obracają się wokół własnej osi, w odmiennym rytmie i kierunku. Opisana
rzeźba nie ma jednego, skończonego kształtu. Metaforycznie odnosi się do względności
i subiektywności czasu oraz ruchu. O tym, jak ważne jest dla Mateusza Dąbrowskiego działanie
na styku sztuki, natury/cielesności i nauki/techniki, świadczy tytuł nadany instalacji oraz całej
wystawie. CATERPILLAR to po angielsku gąsienica, ale także znana na całym świecie firma
produkująca maszyny górnicze i budowlane. O swojej kinetycznej, interaktywnej rzeźbie Dąbrowski
mówi: „Projekt ma być alegorią ruchu ciał niebieskich, przedstawieniem rytmu natury, organizmów
żywych o różnym rytmie serca i oddechu, czy odmiennym czasie reakcji biochemicznych”. Jak
widać, artysta zakłada wielość możliwych odczytań swoich dzieł. Wystawę CATERPILLLAR można
by nazwać pochwałą ciągłej zmienności w czasie, próbą uchwycenia nieustannej ewolucji
zachodzącej w świecie.

Tekst opublikowany w folderze do wystawy
Mateusz Dąbrowski CATERPILLAR
Miejsce Projektów Zachęty – Zachęta Narodowa
Galeria Sztuki


Painting cycle is the secend realisation of project Bardo. Bardo is a cycle of exhibitions by Mateusz Dąbrowski and Jakub Wróblewski.
The artists aimed to deal with the sensual and mystical idea of Bardo.
The redness point in the photos was accidental, but it looked as though it was penetrating through the materiality of the paint, making the image take on another dimension where the redness appeared. Finally I painted a series of monochromatic images, with slight differences in temperature tones, on which I applied a disappearing layer of red light imitating the light. I chose the color of red because it is the color of the longest wave of light. Monochrome images were mainly painted with different saturation, either black or white. Gray is a non-definable color without any connotation.
There is no physical state of gray, it is the color of the contact, the color of the border.

IMPLOSION Material: oil on canvas; Date: 2013